|
|
o sobie
[?]
.bezkonfliktowy.. rocznik osiem dwa.. wciąż niezbyt zdolny do większych
uczuć.. oddanie.. obraz.. wzrok pięćdziesiąt osiem milimetrów, jasność dwa..
dusza intensywnie remontowana.. samotność.. nie je mięsa.. zawsze (pamiętaj
– zawsze!) dochowuje tajemnic.. pragnie bliskości.. zawsze mu ciepło więc
oddaje nadmiary.. notorycznie się spóźnia ale nad tym pracuje, lubi starocie
.. sześćdziesiąt jeden kilo, bajzel na głowie.. kocha spacery i zakupy we
dwoje.. wspinanie się po drzewach dla wytrzeźwienia.. pesymistyczny
optymista.. lubi kopnięcia prądu poręczą w empiku.. kręta droga życia.. pali
jedynie ceremonialnie.. chciałby latać.. kocha ptaki w locie.. na co dzień w
stanie nieobecności spogląda na siebie z góry.. ledwo wyratowany z łona,
dzieciństwo na woli, dorastanie na grochowie, bezdech na mokotowie, oddech
we wrocławiu.. z imprez wychodzi jako ostatni.. ostatni zasypia w
towarzystwie.. wierzy w zapisane koleje losu.. czym jest wolność? nikt
nie jest wolny, więc co możemy o niej wiedzieć.. kobiece plecy.. poezja
poświatowskiej, bukowskiego, świetlickiego, zegadłowicza i Szymborskiej..
lubi smak krwi i łez.. kinomania.. klimaty lynchowskie i niezależne..
nie kąpie się bez świec.. nie kładzie się spać z niedokończonym
zagadnieniem.. nie sypia prawie wcale.., lubi swe dłonie.. chodzić w
damskich ciuchach.. słowa odbiera potrójnie.. każdy mówi że jest wredny..
bez pamięci do twarzy.. minus jeden na każde oko, ostre zdjęcie
przypadkiem.. lubisz prywatne wycieczki wykorzystując fotografię? uważaj, bo
jak cię spotkam to zabiję zenitem.. przeprasza gdy trzeba.. pragnący pokoju
na świecie i przyjaźni z wrogami.. bródka z 5 lat dodaje.. nie toleruje
nieszczerości i podrabianej osobowości.. cicho mówi byś wytężył słuch.. lubi
damską dłoń w swych włosach.. wino czerwone, mandarynki bezpestkowe.. lubi
pracować, gdy ma zajęcie to się czuje.. zwierzać się nieznajomym.. naprawiać
cudze chore komputery, kontakty, zlewy.. mówi to co myśli, ale myśli to co
mówi..dyscyplinarnie zwolniony z harcerstwa.. biegać w zatłumionych
przejściach podziemnych.. wiosenny deszcz na ciele.. nie znosi plotek i
łańcuszków.. miłość gdzieś czasami istnieje.. stawiać piwo za ostatnie
grosze.. lubi namiot zwłaszcza zalany deszczem.. wyjazdy bez słowa i
karteczki pożegnalnej na stole.. poskakać na koncertach.. wędrówki po
górach.. szpikowany prochami i czosnkiem po urodzeniu unika ich teraz..
pieniądze zawsze były granicą do wewnętrznego spokoju.. pies od trzynastu
lat pełnił funkcję jedynego spoiwa rodzinnego, teraz nastąpił jego brak..
nieznośna lekkość bytu.. komplikowanie sobie życia.. szuka swego kąta,
szwęda się, obserwuje, doświadcza, uczy się i przekazuje wiedzę.. chodził na
mecze się wykrzyczeć.. zawracanie na rondzie granicą nie do pokonania w
dążeniu do prawka.. muzyka: są dwa gatunki, dobre i złe wykonania, wychowany
na analogowych chłopcach z lady pank.. nie ogląda telewizji, rzadko radio..
lubi słońce w łazienkach i karmienie kaczek.. prysznic w jego przypadku nie
jest żadną oszczędnością wody.. rozmowy z kwiatami, zwłaszcza konwalie to
równe babki.. wdycha opary chemii ciemniowej by ją poskromić.. drapie się po
tyłku i czasem chrapie.. odludne miejsca dla zregenerowania się.. pewien
rocznik osiem pięć.. ważny okres w życiu, ukształtował go, ulepił kruchą
duszę.. opuszcza gniazdo, sam leci pod wiatr, oswaja z nowym życiem..
wzmacnia się przyjaźnią jakiej dotąd nie zaznał.. nabrał chęci do ujrzenia
jutra.. znów czuje bicie serca... czuje...
...i teraz jest ta scena jak bohater się budzi z krzykiem..
. w i a t r . . .
|
|